Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 3 października 2026 00:17
Reklama

Pierwszy abortomat w Polsce stanął naprzeciwko Sejmu

W Warszawie uruchomiono automat wydający tabletki do aborcji farmakologicznej. Ma 22 skrytki i działa po wcześniejszym kontakcie z Women Help Women.

Przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie, w lokalu Abotak naprzeciwko Sejmu, stanął pierwszy w Polsce tzw. abortomat. Organizacje Women Help Women i Aborcyjny Dream Team przekonują, że to także pierwszy na świecie system skrytkowy zaprojektowany specjalnie do wydawania tabletek aborcyjnych. 

Urządzenie zostało oficjalnie zaprezentowane 29 września.

Do skrytki tylko z kodem 

Abortomat przypomina automat paczkowy. Ma 22 zamykane skrytki, w których znajdują się przygotowane wcześniej pakiety leków do aborcji farmakologicznej. 

Nie działa jednak na zasadzie zwykłego automatu, do którego można podejść z ulicy i od razu odebrać preparaty. Najpierw trzeba skontaktować się z organizają Women Help Women. Po konsultacji osoba potrzebująca pomocy otrzymuje indywidualny kod umożliwiający otwarcie odpowiedniej skrytki.

Ma skrócić oczekiwanie na tabletki

Organizatorki tłumaczą, że najważniejszą różnicą wobec zamawiania leków przez internet jest czas. Przesyłka pocztowa może iść kilka dni, a automat ma umożliwiać odbiór pakietu od razu po przejściu procedury kontaktu z organizacją.

Według ADT rozwiązanie jest przeznaczone m.in. dla osób, które z powodów medycznych nie mogą czekać na przesyłkę albo znajdują się w przemocowej relacji i nie mogą bezpiecznie odebrać paczki w domu. Z urządzenia nie muszą korzystać wyłącznie osoby mieszkające w Polsce – organizatorzy nie wymagają potwierdzenia obywatelstwa ani miejsca zamieszkania.

Dlaczego akurat naprzeciwko Sejmu?

Lokalizacja nie jest przypadkowa. Aborcyjny Dream Team otwarcie przyznaje, że umieszczenie urządzenia przy Wiejskiej ma także wymiar symboliczny i polityczny. To właśnie parlament – zdaniem organizacji – powinien decydować o zmianach w dostępie do aborcji.

Pomysłodawczynie podkreślają też, że abortomat nie jest instalacją artystyczną, lecz działającym urządzeniem służącym do odbioru przygotowanych pakietów. 

Co na to prawo?

Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Polski Kodeks karny przewiduje do 3 lat więzienia za udzielenie pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy albo nakłanianie do tego. Jednocześnie przepisy nie przewidują takiej odpowiedzialności karnej dla samej kobiety, która przerywa własną ciążę.

Organizatorzy abortomatu deklarują, że rozwiązanie zostało przygotowane we współpracy z prawnikami i ma działać w ramach obecnego stanu prawnego. Nie oznacza to jednak, że uruchomienie urządzenia zmienia przepisy dotyczące aborcji w Polsce.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama