Zawody rzemieślnicze są dziś nie tylko przydatne, ale przede wszystkim potrzebne na rynku pracy. Dlatego tak ważne jest, aby młodzi ludzie mogli uczyć się ich w nowoczesnych i dobrze wyposażonych pracowniach. Dlatego staramy się pomagać umożliwić odpowiednie warunki do nauki i rozwoju. Dobry fach to dziś większe szanse na zatrudnienie, a w przyszłości także prowadzenia własnej działalności - zauważa marszałek Adam Struzik.
W poprzednim roku szkolnym aż 468 uczniów szkół zawodowych otrzymało stypendia przyznawane w ramach projektu dofinansowanego ze środków unijnych w wysokości 6980 zł na osobę. Wsparcie pochodzi także z projektu „Zawodowe Mazowsze Przyszłości – innowacyjne kształcenie zawodowe” realizowanego dzięki Funduszom Europejskim dla Mazowsza 2021–2027.
W Mazowieckiej Izbie Rzemiosła i Przedsiębiorczości działa ponad 300 zakładów szkolących uczniów, a naukę zawodu pobiera w nich obecnie prawie 1000 osób. Co roku Izba wydaje kilkaset dyplomów czeladniczych i mistrzowskich, które potwierdzają kwalifikacje zawodowe i są uznawane w całej Unii Europejskiej.
Rzemiosło nie znika. Ono zmienia się razem z rynkiem. Tradycyjne umiejętności coraz częściej łączą się z mediami społecznościowymi i nowymi specjalizacjami. A część zawodów nadal ma charakter deficytowy, co oznacza jedno: fachowcy są potrzebni.
100 lat tradycji i klienci z USA
Jednym z najlepszych przykładów tej przemiany jest zakład czapniczy Sterkowski z podwarszawskiego Józefowa, który obchodzi w tym roku 100-lecie działalności. Jeszcze kilkanaście lat temu jego przyszłość nie wyglądała optymistycznie.
W latach 90. polski rynek zalały tanie produkty z importu. Rodzime zakłady nie były w stanie konkurować ceną, a Polacy coraz rzadziej sięgali po tradycyjne nakrycia głowy. Przez długi czas Marek Sterkowski prowadził zakład praktycznie sam. Przełom przyniosło wejście do firmy młodszego pokolenia. Postawiono na internet, nowoczesny marketing i sprzedaż zagraniczną. Dziś w zakładzie pracuje ponad 30 osób, a czapki z Józefowa trafiają do klientów na całym świecie. Szczególną popularność zdobyły w Stanach Zjednoczonych, gdzie dla części odbiorców stały się wręcz przedmiotami kolekcjonerskimi.
Szewc, który podbił social media
Dariusz Niedźwiedź, właściciel Sneaker Boyz, pokazał z kolei, że usługi szewskie nie muszą kojarzyć się wyłącznie z wymianą obcasa czy klejeniem podeszwy. Jego specjalnością stały się sneakersy , czyli buty sportowe – ich renowacja, naprawa i personalizacja.
Połączenie tradycyjnego fachu z kulturą streetwearu okazało się strzałem w dziesiątkę. Filmy pokazujące odnawianie butów osiągają milionowe wyświetlenia, a profil marki zgromadził setki tysięcy odbiorców. Do pracowni trafiają też wyjątkowo cenne egzemplarze. Najdroższa para butów, przy której pracował Dariusz Niedźwiedź, była warta około 80 tys. zł. Z jego usług korzystali również znani piłkarze.
Piece kaflowe? Klienci czekają na nie półtora roku
Jeszcze bardziej zaskakująca może być historia Dariusza Krupy, zduna z Wołomina. Gdy tradycyjne piece kaflowe zaczęły przegrywać z kominkami, zawód zduna wydawał się skazany na powolne wymieranie. Krupie udało się jednak połączyć tradycję z nowoczesnością. W wykonywanych przez siebie piecach zaczął montować szyby pozwalające obserwować ogień, zastosował rozwiązania spełniające współczesne normy emisji spalin i rozszerzył ofertę o nowoczesne piece akumulacyjne.
Do tego zaczął pokazywać swoją pracę w internecie. Dziś jego profil obserwują dziesiątki tysięcy osób, a zainteresowanie usługami jest tak duże, że na wolny termin trzeba czekać nawet półtora roku.
Stare zawody, nowe wyzwania
Renesans rzemiosła nie oznacza jednak, że branża nie ma problemów. Jednym z największych jest brak następców. W wielu miejscach zniknęły szkoły uczące tradycyjnych zawodów, a wraz z odchodzącymi na emeryturę fachowcami może znikać wiedza gromadzona przez dziesięciolecia.
Rzemiosło potrzebuje nowych fachowców, dlatego równie ważne jak pielęgnowanie tradycyjnych zawodów jest przekazywanie tych umiejętności kolejnym osobom. W pięciu centrach kształcenia zawodowego i ustawicznego prowadzonych przez samorząd województwa mazowieckiego można zdobywać także kwalifikacje rzemieślnicze. Kursy są bezpłatne i dostępne już od 18. roku życia. Jeśli ktoś chce nauczyć się konkretnego fachu lub zmienić dotychczasową branżę, ma taką możliwość niezależnie od wieku. – podsumowuje wicemarszałek Wiesław Raboszuk.
Dlatego tak duże znaczenie ma dziś kształcenie nowych rzemieślników – zarówno młodzieży, jak i dorosłych, którzy chcą się przekwalifikować. Bo współczesny rzemieślnik coraz częściej nie tylko szyje, naprawia czy buduje. Prowadzi sklep internetowy, nagrywa filmy, buduje markę w mediach społecznościowych i sprzedaje swoje produkty klientom z drugiego końca świata.
Cały materiał dostępny w najnowszym numerze miesięcznika „Mazowsze. Serce Polski” oraz na stronie mazovia.pl.

Napisz komentarz
Komentarze